Wizja

Poniżej, młodzieńczy tekst, który stworzyłem na potrzeby oferty eventu korporacyjnego przygotowywanej przez agencję BOOM – Bardzo Oryginalna Oferta Marketingowa.


BOOM ubiegało się o zlecenie organizacji corocznego kongresu marki L’OREAL Professionnel.


Olé L’oreal Professionnel!

Zapraszamy Was w podróż do skąpanej w promieniach słońca Hiszpanii, mieniącej się feerią palety żywych barw L’OREAL! Szkarłatno-czarny wybieg pobudzi waszą fantazję niczym przejażdżka Ferrari po tętniących nocnym życiem ulicach Barcelony. Uczestnicy poczują we włosach płomienny podmuch madryckiego glamour, a doznania zapulsują w ich głowach ze świeżością akwamarynowych fal, rozbijających się z hukiem o andaluzyjskie wybrzeże.

Hiszpanie kochają elegancję! Kto spacerował po La Gran Via w Madrycie wie, że uliczny pucybut jest tam niemal pracownikiem użyteczności publicznej. Zabierzemy was na przechadzkę tętniącymi życiem ulicami, pośród wykwintnych restauracji i boutique’ów najlepszych projektantów, w mrowiu uwodzicielskich kobiet i wystylizowanych mężczyzn, których jedno spojrzenie może sprawić, że człowiek gotowy jest rzucić wszystko!

Skręćcie w boczną uliczkę gwarnego miasta i wkroczcie wejściem V.I.P. do najbardziej obleganego nocnego klubu. Poczujcie się jak członkowie Rodziny Królewskiej stąpając po szkarłatnym dywanie, skąpani w blasku fleszy fotoreporterów, walczących między sobą by zrobić to jedno jedyne zdjęcie! Trendy news o waszej nowej koloryzacji obiegnie jutro sieć i tabloidy w najdalszych zakątkach Świata. Uśmiechnijcie się szeroko do kamery, miliony przed telewizorami to uwielbiają!

Poczujcie tumult gapiów na widok wysiadającej z limuzyny Penelope Cruz. W sukni od Diora wygląda olśniewająco, ale to jej fryzura w odcieniu Mocca Ombré, fryzjerskie dzieło sztuki autorstwa Jamesa Pecisa zrobi dzisiaj furorę. Javier Bardem cierpliwie znosi spojrzenia mężczyzn i kobiet pożerające jego ukochaną żywcem i odpala z nonszalancją cygaro. „Dzień jak co dzień” zdaje się myśleć prowadząc żonę za rękę w upojną noc pełną wrażeń. Tam gdzie przestaje sięgać wzrok gapiów, leży magiczna granica między jawą a snem.

Przekroczcie próg i poczujcie się jak Alicja w digitalnej krainie czarów. Dostojny mrok rozświetlą stroboskopowe świetlne refleksy i perfekcyjne wizerunki modelek w najmodniejszych w tym sezonie stylizacjach, przyglądających się uczestnikom wyniośle z ekranów i monitorów, jak z okładek kolorowych magazynów. Dziewczyny pozować będą z instrumentami, śpiewać do mikrofonów i przykładać sobie do uszu didżejskie słuchawki, z głośników sączyć się zaś będzie energetyczna muzyka. Goście rozpierzchną się po kuluarach niczym na wernisażu nowej wystawy w Muzeum Guggenheima w Bilbao.

My w BOOM ubóstwiamy surrealistów i zawsze mierzymy baaardzo wysoko – dlatego nasze niebotycznie smukłe hostessy na długaśnych szpilkach, przywiodą wam na myśl „Kuszenie Św. Antoniego” Dalego. Niech częstują gości powitalnym koktajlem, uśmiechając się do nich spod gąszczu awangardowych fryzur, przypominających kolorowe korony drzew w zaczarowanym lesie mody. Podobno nie ma lepszego połączenia niż zimny mohito i las!? Wie to każdy kto zaznał uroków plaży w Las Palmas!

Mówią, że widziano tam Carmen spacerującą boso, pod rękę z Edwardem Nożycorękim. Choć może to było jednak na Barcelonecie, w leniwym tłumie opalonych turystów. Albo w kawiarence na La Rambla, pośród sobowtórów, mimów, tancerzy i performerów? Jak przyjemnie kiedy natłok wrażeń zlewa wspomnienia w niekończący się dzień gorącego lata! Odprężcie się i podzielcie szampańskim nastrojem z waszymi gośćmi. Kiedy usłyszycie tętent kopyt, zwiastujący uliczną gonitwę byków w Pampelunie – będzie to znak, że pora zaczynać show! Viva España!

Nasz spektakl zawładnie waszymi zmysłami, niczym torreador przeszywający wzrokiem swą ofiarę i uwiedzie wasze emocje wachlarzem subtelnych doznań, powiewającym w dłoni tancerki flamenco. Możecie zapomnieć o machaniu białymi chusteczkami, ale lepiej trzymajcie je w pogotowiu. Rozkosz i tęsknota zaczarowane w dźwiękach hiszpańskich gitar i sefardyjskich pieśni potrafią wycisnąć łzy wzruszenia nawet z chłopów na schwał. Takich jak prowadzący galę Marcin Prokop, strzelający w niebo jak szczyty Pirenejów lśniące na horyzoncie błyskotliwą charyzmą.

[...]